Wartościowe drugie śniadanie w kwadrans? Poznaj kilka prostych rad.

Od wielu lat cieszymy się z mężem smacznym i zdrowym drugim śniadaniem spożywanym w pracy z naszych „lunchboxów” z najlepszego na świecie kateringu- mojego własnego ;). Wiele razy od swych znajomych słyszałam, że zazdroszczą nam takich rarytasów, bo sami nigdy nie mają czasu aby przygotować cokolwiek wcześniej. Zamiast tego w trakcie przerwy w pracy lub w drodze do niej wbiegają szybko do najbliższego sklepu i chwytają co popadnie- białą bułę, topiony serek, baton, gotową sałatkę (a raczej rozgotowaną warzywną breję, zalaną majonezowym sosem), itp. Jestem to w stanie nawet zrozumieć, człowiek na głodzie czy też w biegu nigdy nie jest w stanie myśleć racjonalnie- znam to z autopsji 😉 dlatego warto przygotować sobie coś przygotować  wcześniej.

Z pozoru przygotowanie wartościowej sałatki może się wydawać bardzo czasochłonne, ale istnieje kilka prostych rad, które pozwalają w 15 minut wyczarować pyszny lunchbox do pracy.

Grunt to odpowiednia organizacja!!

Potrzebujesz gotowych pudełek, idealnych do zapakowania lunchboxu wszędzie gdzie tylko potrzebujesz, małych słoiczków na sos, chwili wolnego czasu (rano, wieczorem lub popołudniu), a także dobrych chęci i nieco wyobraźni.

Warto także odpowiednio wcześniej zaopatrzyć się w produkty, z których w każdej chwili wyczarujesz pyszną sałatkę. Jeśli przygotowywanie lunchu do pracy wejdzie Ci w nawyk, możesz być pewna, że produkty te nigdy nie będą zalegać w Twojej lodówce, dlatego najlepiej jeśli będziesz miała ich stały zapas.

Dobra baza….

Bazą do zdrowych sałatek są przede wszystkim warzywa: sałata (można też używać gotowych mieszanek, wówczas praca przebiega jeszcze bardziej błyskawicznie), papryka, pomidory, ogórki, rzodkiewki, seler naciowy, tarta marchewka, zblanszowane pieczarki, grillowana cukinia, ugotowany na parze brokuł, pieczona dynia, papryka lub buraki. Mam nadzieję, ze zapas warzyw zawsze znajduje się w waszych lodówkach, bo to na nich powinna opierać się zdrowa dieta- nie ma w naturze lepszych bomb witaminowo- minerałowych. Oczywiście najlepiej byłoby bazować na warzywach lokalnych, występujących zgodnie z porą roku. W okresie zimowym i wczesną wiosną nie mamy do takich dostępu, ale czy to powinien być powód aby ich nie spożywać w ogóle? Moim zdaniem korzyści z jedzenia warzyw są znacznie większe, niż zagrożenie ich zanieczyszczeniem metalami ciężkimi i pozostałościami z ich uprawy. Dlatego ja sama spożywam duże ilości warzyw przez cały rok, może poza pomidorami, które nie mają zimową porą  żadnego smaku, jak również poza nowalijkami wczesnowiosennymi, których skażenie jest dość znaczne. Oczywiście częściej też sięgam w tym czasie po kiszonki, a także warzywa bulwiaste, które gromadzę w swej piwniczce po zbiorach z przydomowego ogródka. Dobrą alternatywą są także mrożonki- moja zamrażarka jest co roku wypełniona warzywami, które w niej przechowuję od momentu kiedy są najbardziej dostępne.

Konkretna wkładka- czyli to co nadaje charakter

Każda sałatka potrzebuje jakiegoś białkowego dodatku, która będzie główną treścią posiłku. Mogą to być wszelkiej maści sery (ok. 60-70g mozzarelli, fety, sera pleśniowego, lub innego ulubionego), ok. 100g dobrej chudej szynki, pieczeni z obiadu (indyk, schab, wołowina) lub grillowanej zamarynowanej w ziołach i oliwie piersi z kurczaka (najlepiej z wolnego wybiegu). Takim dodatkiem mogą być także ugotowane warzywa strączkowe, np. fasola lub ciecierzyca. Można także użyć ryb, np. łososia, ale jeśli się na nią decydujemy lepiej gdyby nie pochodziła z hodowli, a raczej z dużych akwenów, czyli „żyjąca na dziko”.

Aksamitny sos

Aby nasza sałatka była zjadliwa potrzebuje dodatku tłuszczu, który jest nośnikiem smaku, a ponadto umożliwi pełne przyswojenie witamin. Wybierajmy oleje nierafinowane tłoczone na zimno. Moim zdaniem najlepszym wyborem jest oliwa z oliwek, ale jeśli przeszkadza wam jej wyrazisty smak wybierzcie neutralny olej z pestek winogron. Bardzo ciekawą opcją jest wybór również oleju z pestek dyni.

Przy doborze dodatków do sosu kierujcie się zasadą równoważenia smaku. Potrzebujemy czegoś kwaśnego (sok z cytryny, ocet winny, ocet jabłkowy, musztarda, ocet balsamiczny), a dla równowagi czegoś słodkiego (miód, ksylitol, mus daktylowy lub np. konfitura malinowa, sok z pomarańczy). Nie zapomnijcie także o smaku słonym (sól lub sos sojowy), a także o innych wybranych przyprawach: oregano, bazylia, papryka, itp.

Taki sos wykonuje się w osobnym słoiczku, poprzez umieszczenie w nim wybranych składników z danych grup smakowych, na tzw. oko (czyli wedle indywidualnych preferencji smakowych), uzupełnienie porcją (zwykle do jednej sałatki ok. 1 łyżeczki) oleju lub oliwy, a następnie zakręcenie i potrząsanie aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Aby usprawnić sobie ten proceder, ja zawsze sos wykonuję w większym słoiku, z dużej ilości składników , przechowuję w lodówce i codziennie odmierzam ok. 2-3 łyżeczek do małego słoiczka. Sosem polewamy sałatkę tuż przed konsumpcją, bo w przeciwnym razie warzywa puszczają soki i są znacznie mniej apetyczne.

Wykończenie

Naszą sałatkę można jeszcze wzbogacić o jakąś posypkę (ok. 1-2 łyżeczek), mogą być to prażone pestki z dyni lub słonecznika, sezam, sparzona żurawina lub 2 suszone śliwki pokrojone w paseczki lub rozdrobniony plaster ananasa, itp. Taki zabieg nieco podwyższy kaloryczność sałatki, więc jeśli jesteście na diecie redukującej wagę ograniczcie takie dodatki. Ja zazwyczaj dodaję posypkę mężowi, aby taki posiłek był bardziej treściwy.

Proste?

W praktyce i po odpowiedniej wprawie zdecydowanie tak. Mnie przygotowanie dwóch porcji sałatek nie zajmuje więcej niż 10-15 minut. To zdecydowanie krócej niż samo wyskoczenie do pobliskiego spożywczego, w którym i tak nic wartościowego, co mogłabym zjeść bez mojego dodatkowego zaangażowania, raczej nie znajdę.

Możesz więc zainwestować kwadrans na przygotowanie zdrowego drugiego śniadania przed wyjściem do pracy lub dzień wcześniej i już nigdy nie cierpieć z powodu niestrawności po zjedzeniu złapanej w biegu sklepowej sałatki, czy też z powodu wzdęcia po zjedzeniu nafaszerowanej tłuszczami trans i cukrem kupnej drożdżowki.

Możesz też  dalej twierdzić, że nie masz na to czasu wzdychając na widok zdrowej, ładnej sylwetki.

Pamiętaj wybór zawsze należy do Ciebie!!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wartościowe drugie śniadanie w kwadrans? Poznaj kilka prostych rad.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s